Echo przeszlosci 0505. RudyTo było parę dobrych tygodni przed tym, co wyjawił mi Marcin. Po tej całej rozmowie... którą zapewne on niedługo wam opowie. Był to wczesny poranek po wigilii w starych, dobrych Muffach.Obudziłem się bardzo wcześnie. Za oknem było ciemno, ale o tej porze roku nie było to jakieś niezwykłe. Wzdrygnąłem się, myśląc, że zaspałem na zajęcia, bo to nie dźwięk budzika mnie obudził. Ogarniając zaspanym wzrokiem pokój uświadomiłem sobie, że nie jestem u siebie, a obok mam kogo
Echo przeszlosci 04 04. BlondynMyślałem o tym, co się wtedy stało. Wiecie, wtedy, z tym całym niedoszłym pocałunkiem i "rozmową" z Nivem. Sprowokowałem go. Wiem o tym. Ale naprawdę nie miałem siły wtedy o tym rozmawiać. Tak przynajmniej próbuję sobie tłumaczyć. Ot, żeby nie wyjść na zwykłego tchórza.Nie mogłem spać po tej całej "bliskości" tamtego wieczora. I nie. Zwalenie konia w jego bluzie też mi nie pomogło. Nie mogłem spać dlatego, że zdałem sobie sprawę... Zmieńmy temat.J
Echo przeszlosci 0303. RudyWstał z ciężką głową. Nie wypili wczoraj aż tak dużo, a przynajmniej nie tyle by mieć kaca. Ale może była to kumulacja tych paru dni. Albo niewyspania... albo...tak. Tego co wczoraj się stało. Strzał w dziesiątkę.Wstawił wodę na herbatę, usiadł na krześle, założył ręce za głowę i popatrzył w sufit, jakby chcąc znaleźć na nim jakąś wskazówkę. Żadne objawienie nie nastąpiło. A co lepsze, zachciało mu się zapalić. Si
GA
GA
GARD