Deviant Login Shop  Join deviantART for FREE Take the Tour
×

:iconkyoux: More from Kyoux


More from deviantART



Details

Submitted on
December 28, 2011
File Size
13.4 KB
Submitted with
Sta.sh
Link
Thumb

Stats

Views
16,235 (7 today)
Favourites
283 (who?)
Comments
237
Downloads
155
×



Up: grudzień 2013 - rozdziały poddawane są korekcie. Zawierają błędy itd, niedługo zostanie wstawiona nowa, świeżutka wersja.
Wyedytowanych jest 15 rozdziałów, ale nie zostały one jeszcze umieszczone na stronie.

Kilka słów od autorki: poniższy rozdział został napisany spontanicznie, dla przyjemności, bez większej koncepcji na ciąg dalszy. Nie miał mieć swojej kontynuacji, a wątek Marcina i Nivana, występujących w tej historii bohaterów, miał być zaledwie nutą pikanterii w ich wykreowanym życiu. Obie te postaci powstały na potrzeby gier Role Playing, obie miały swoich partnerów oraz swoją odrębną historię.
I tak miało początkowo pozostać.
'Karma' jednak chciała inaczej ; )
Po niespodziewanym pozytywnym odzewie po rozdziale pierwszym, autorka postanowiła kontynuować tę historię. Napisała rozdział drugi, trzeci, przeplotła wątki chłopaków, dodała trochę innych i tak powstała cała ta historia.

Autorka splotła ze sobą drogi dwóch mężczyzn, kiedyś najlepszych przyjaciół. Po prawie ośmiu latach rozłąki są oni jednak innymi osobami. Każdy z nich ma swoją tajemnicę i przeszłość, której barwy są naprzemian: niezwykle kolorowe lub szare.

Każdy z bohaterów, prócz motywu ich wspólnej relacji, ma swój odrębny wątek.
W świat Marcina, punkowo-screamowego wokalisty garażowego zespołu, wkracza sławny, psychodeliczny wokalista - Winter.
Nivan, jako były haker, chcąc rozwiać echo swojej przeszłości, nawiązuje współpracę z Rottem, człowiekiem pracującym dla narkotykowego kartelu.
Wątki wzajemnie się przeplatają, a bohaterowie żyją w pewien sposób własnym życiem. Ich historia jest posunięta dalej niż w przedstawionych rozdziałach, a autorka jest osobą, która spisuje ich historie z pewnym opóźnieniem.

Każdy rozdział autorka rozpoczyna od informacji, kto jest główną postacią danego rozdziału. Jeśli opowiadanie zaczyna się od “Blondyna” i jest pisane w pierwszej osobie, to znaczy, że głównym bohaterem jest Marcin. Jeżeli zaczyna się od słowa “Rudy” główną postacią będzie Nivan i to jego wątek jest rozwinięty. Tytuły wzięte są od kolorów włosów bohaterów, które z czasem się zmienią. Trzeba pamiętać, że bohaterowie opowiadania lubią zmiany, a ich naturalnym kolorem włosów jest czarny.
Wraz z głębszymi relacjami pomiędzy bohaterami zmienia się ich wzajemny stosunek do siebie. Odnoszą się do siebie inaczej. Nie są już dla siebie bezimiennymi: “Blondynem” oraz “Rudym”. Coraz częściej pojawią się ich imiona.

Autorka pragnie dodać, że większość fabuły rozgrywa się w Polsce, jednak w mieście alternatywnym, stworzonym na potrzeby gry Role Playing. Jest to miasto typowo imigranckie, skupiające ludzi różnych narodowości i przekonań. Miasto to miałoby się znajdować na wschodzie Warmii i Mazur i roboczo zostało nazwane “NoNameCity” ; )

Autorka nie czuje się w żaden sposób pisarką, czuje się i będzie (ma nadzieję) z zawodu grafikiem. Zdaje sobie sprawę ze swoich ułomności językowych. Bawi się jednak słowem i stylem. Ma niekonwencjonalne podejście do używania czasów i sposobu narracji. Wszystkie, wydawałoby się, “dziwne” zabiegi, stosowane są z zamysłem i premedytacją ; ).

Autorka zaprasza do czytania i czeka na słowo komentarza. Za każde jest dozgonnie wdzięczna. : )

 

__________________________________________________________




01. Blondyn



Ciemno i spokojnie.
Niewielkie mieszkanie w starej kamienicy, wypełnione cichymi oddechami śpiących mieszkańców.

Trzy pokoje.
Trzy osoby.
A wśród nich ten jeden, do którego sen zawsze przychodził z trudem.

Marcin.
Blondyn, który przewracał się z boku na bok, leżąc na swoim materacu.

Ile już czekał na sen?
Godzinę? Może dwie…?

Nie wiedział. Każda minuta bez snu upływała powoli, a on coraz mocniej czuł rosnącą w sobie złość.
Nie radził sobie. Kolejny raz. Nawet z czymś tak błahym.
Drażniące myśli chodziły mu po głowie. Mocno, stukając, jakby ubrały jego glany.

To nie była pierwsza taka noc. Od dawna miał kłopoty ze snem, jednak ostatnio jego problem zwiększył swoją skalę.
Dzisiaj ze zmęczenia padł w środku dnia. Nie była to jednak regenerująca, kojąca drzemka. Wręcz przeciwnie.  Śniły mu się rzeczy, do których nie chciał się przyznawać nawet przed samym sobą.

Kolejny raz zamknął oczy.
Zniecierpliwienie wzieło górę. Otworzył oczy po kilku minutach,  bo  sen nie nadszedł, mimo że naiwnie oczekiwał magicznego zesłania.
Zacisnął ze złością zęby.
Gwałtownie uniósł ciało, usiadł na krawędzi swojego materaca i podrapał się po karku, zastanawiając się nad swoim położeniem przez dłuższą chwilę.

Jego wzrok przesunął się w stronę drzwi.
Drzwi do korytarza… Korytarza prowadzącego do…
Nie.
NIE.

Walczył ze sobą… Z chęcią. Z myślami.
Zaciekle….
Zaledwie chwilę.

Wstał, jak bezwolna marionetka, pozwalając prowadzić się nogom, do zakazanego pokoju, do którego nie powinien przychodzić o tak późnej porze.
Jego kroki były ciche, a korytarz wydał się nie kończyć.
Czuł się trochę, jak złodziej. Bał się, że zostanie przyłapany, a z drugiej strony nie potrafił sobie odmówić. Potrzeba była zbyt wielka.

Dotarł do pokoju znajdującego się w głębi korytarza. Nie wszedł od razu.
Przystał w progu, wahając się. Zacisnął długie palce na framudze drzwi.
Patrzył.

Dlaczego właściwie znalazł się w tym pokoju?

Podświadomie dobrze wiedział, dlaczego. W tym pokoju zawsze był spokój i coś, czego nie potrafił uchwycić słowami. Pomijając zapach faceta, królika oraz niewywietrzonego pokoju. W skrócie - małego capu.
U niego zawsze był tylko chaos i natłok myśli. Materac, masa kartonów i pewnie również cap.

Czuł się głupio, stojąc u progu jego drzwi. Psuł tym wszystko jeszcze bardziej.
Tak. Tak właśnie. Psuł.

Już miał iść. Wracać do siebie. Powinien był… iść.
Ale nie chciał….
W jego pokoju nie było kogoś, do kogo można by się przytulić i ogrzać ciało. Robiąc jeden krok mógł poczuć dotyk ciepłej skóry oraz tą kojącą bliskość, która odpędzała chore myśli.

Myśl ta nie została rozwinięta, decyzja nie została podjęta.  Leżąca na łóżku sylwetka poruszyła się.
I nie było już odwrotu.


Pieprzony rudowłosy ninja. Wszystko wyczuje.

____________________

- Co ty tu robisz? - zapytał z nutą groźby w głosie "pieprzony rudowłosy ninja", patrząc na Blondyna zaspanym, zdziwionym wzrokiem. Zmarszczył czoło, po czym zmierzwił jeszcze bardziej i tak już roztrzepaną czuprynę. Miał nadzieję, że to nie jakiś kolejny głupi żart.
- A... tak. No. Ten... - Blondyn czuł się zupełnie jak gówniarz, przyłapany na gorącym uczynku.
Na te słowa Rudy uniósł tylko brwi.
- No tak jakby miałem... - kontynuował Blondyn, masując dłonią kark i patrząc na losowy punkt na podłodze. - Miałem chujowy sen... i tak sobie nieśmiało pomyślałem...
- Że?
- Noooo... żee...
Rudy patrzył na niego, jak na kretyna. Dosłownie.
- Miałem strasznie chujowy sen i włączył mi się "rozmyślajnik", przez co nie mogłem spać więc pomyślałem nieśmiało, że może mógłbym się przespać z tobą to znaczy e... u ciebie to by mi raźniej... by było - powiedział Blondyn szybko, na praktycznie jednym wdechu. Po jego głowie od razu przemknęła myśl, że zachowuje się jak skończony kretyn.
Rudy chwilę milczał ze wzrokiem utkwionym w zagubionym intruzie.
- Ty robisz sobie ze mnie jaja?

Pytanie nie wzieło się znikąd. Faktem było, że odkąd Blondyn zamieszkał w tym samym domu co Rudy, nie było dnia bez kłótni. Marcin praktycznie dzień w dzień go wkurwiał, czepiał się o byle co, pod byle pretekstem. A teraz chciał z nim spać.
- Pan-kozak się boi? Dobry żart - dodał, traktując to jak nieśmieszny dowcip.

Ale Blondynowi wcale nie było do śmiechu. Po słowach Rudego natychmiast spochmurniał, zmarszczył czoło.
- Dobra. Mniejsza... nieważne - burknął Marcin. Odwrócił się na pięcie z zamiarem powrotu do swojego pokoju. Zrobił tylko jeden krok, bo głos Rudego zadźwięczał w jego głowie:
- Weź poduszkę.

Blondyn przystanął. Uśmiechnął się nieznacznie i wrócił do swojego pokoju po to, co trzeba.
Rudy, w tym samym czasie pomyślał,, że powinien wyłączyć swój irytujący tryb Matki Teresy. Nigdy z perspektywy czasu nie kończyło się to dla niego dobrze.

Po krótkiej chwili Blondyn stanął ponownie w drzwiach z jakimś dziwnym uśmieszkiem przylepionym do twarzy. Rudy spojrzał na niego jednym okiem i zrobił mu miejsce, przysuwając się do ściany.
- Dzięki - powiedział, kładąc się do niego plecami i przytulając głowę do poduszki.
- Śpij już - zakończył Rudy.

Blondyn miał taki zamiar. Naprawdę.
Czuł się jakoś dziwnie bezpiecznie i pomyślał, że teraz na pewno od razu zaśnie.
Ale... hm.
Leżał obok Rudego. Półnagiego Rudego. Bardzo blisko Rudego.
Nivana…

"Myśl o spaniu. Myśl o spaniu. SPAĆ."
Głowa mówiła jedno, a ręce robiły drugie. Długie palce same znalazły drogę do silnego ramienia.

On chciał... naprawdę... inaczej. Tylko ta ręka... jakoś tak sama....

Nie odwrócił się, nie patrzył. Trochę się chyba bał, leżał jakoś dziwnie sztywno.
Jednak długie palce niedoszłego pianisty same grały melodie na skórze Rudego.

Blondyn jeszcze nie wiedział, jak bardzo będzie żałował tego następnego dnia.

Silna dłoń chwyciła długie palce.
Blondyn wciągnął mimowolnie powietrze, wstrzymał oddech i otworzył szeroko oczy.
Przegiął... a może...
Tej myśli też pożałował następnego dnia.
Rudy ścisnął mocniej jego rękę i odłożył ją... Położył dalej, z dala od siebie.

Blondyn zmarszczył brwi. Jego ręce kurczowo zacisnęły się na materiale poduszki.
Coś w środku ukłuło. Bardzo.
Za bardzo.

Rudy przybliżył się do niego, nachylił się nad jego uchem, a Blondyn poczuł delikatne muśnięcie długich włosów na swojej twarzy.

- Ty naprawdę robisz sobie ze mnie jaja - wyszeptał Nivan, a słowa, mimo ich znaczenia, łagodnie połaskotały jego ucho.
Poczuł się jeszcze gorzej. Po co mu to było?
Już w myślach zaczął nazywać się na każdą literę alfabetu, gdy usłyszał ciche westchnięcie.

Rudy objął go. Mocno.
Tak jak chciał... tak jak potrzebował.
Zdziwił się.

- Śpij - powiedział.


Rudy wiedział, że teraz ci najbardziej wkurzający i drący ryja po prostu potrzebują przytulenia. Bo czasami każdy potrzebuje.
Albo to po prostu znów ten zasrany tryb, który wmawia mu pewne rzeczy.

Blondyna to nie obchodziło. Uśmiechnął się.
Wszystko nagle się ulotniło...
Chociaż na tą krótką chwilę.

English translation of this story: kyoux.deviantart.com/gallery/3…

Korekta: :iconhileycaine: :iconmargait: :icontsuki0: :heart:

UWAGA! Jeśli będzie problem z rozdziałami (nie będą się włączały etc), proszę kliknąć ten link: drive.google.com/folderview?id…. Tu są wszystkie rozdziały. 

Strona w całości poświęcona tej historii: xkyoux.wordpress.com/


- polish -
Rozdział 01 [prolog]
Rozdział 02 - fav.me/d4lbjoq

Ekstra:
Sen Niva - fav.me/d4li480
Przygoda Marcina -kyoux.deviantart.com/art/Przyg…
Inne Fragmenty - kyoux.deviantart.com/journal/B…

Blondyn - Marcin
I'll never be forceless again by Kyoux

Rudy - Nivan
Becoming the lion by Kyoux The lion calm by Kyoux

Razem
I'm fine, you fool by Kyoux

Opisy postaci: kyoux.deviantart.com/journal/O…
Linia czasowa Niva: fav.me/d4l70aw
Mieszkanie "trójki": xkyoux.tumblr.com/post/2763484…


"Historia dwóch chłopaków? Jasne.
Historia ich rodzącej się miłości? Jasne.
Parę seksualnych scenek? Nie ma sprawy.
Znajdziesz to i tu.
Dodaj jednak do historii Blondyna – punk-rockowego chłopaka z nieprzyzwoitym językiem,
kochającego muzykę i uzależnionego od seksu.
Do tej samej miski wrzuć Rudego – byłego-hakera, mającego bujną przeszłość i problemy z wyrażaniem uczuć.
Zmieszaj ich obu ze sobą. Poplącz, nakrzycz, obraź się, wrzuć parę łez i poprzeklinaj.
Otrzymasz wtedy opowiadanie, pisane może inaczej niż jesteś przyzwyczajony.
Opowiadanie o chłopakach, których drogi złączyły się po raz kolejny.
Opowiadanie mówiące o tym, że przeznaczenie i Karma, mogą być bardzo przewrotne.
Ale przede wszystkim – pokazująca, że miłość często rodzi się pomiędzy słowami."
Add a Comment:
 

The Artist has requested Critique on this Artwork

Please sign up or login to post a critique.

:iconfadafne:
Fadafne Featured By Owner Jul 15, 2014  Hobbyist General Artist
I would like to see this in English :/
Reply
:iconkyoux:
Kyoux Featured By Owner Jul 15, 2014
Reply
:iconfadafne:
Fadafne Featured By Owner Jul 15, 2014  Hobbyist General Artist
Oh, thank you! lLlama Emoji-46 (This and That) 
Reply
:iconthepolishgirl:
thepolishgirl Featured By Owner Jun 23, 2014  Hobbyist Digital Artist
Jaaaaaaaaaaa...!!! Fajowe!!!!!  Naprawdę.  Poważnie jednak: podoba mi się sposób w jaki zorganizowałaś tekst.  Super się czyta, bardzo szybko - a przy tym jest czas by powstał obraz z myślach.  Ciekawa technika a taka prosta.  Również język - dobrze dobrany, z którego dużo wynika właśnie "między słowami".  Mam tylko wrażenie, że się jakoby samocenzurujesz - nie wiem, może to tylko takie subiektywne odczucie.  Nie ma co, nie ograniczaj się.  Bardzo mi się spodobało i przeczytam resztę.  Jest tego trochę więc na jakiś czas starczy.  Potem będę najwyżej domagać się więcej ^__^  Aha no i idealnie nadaje się do ilustrowania!!!
Reply
:iconamika17:
Amika17 Featured By Owner Jun 13, 2014
No nieźle~
Reply
:iconteenshi:
Teenshi Featured By Owner Jan 15, 2014  Hobbyist Traditional Artist
O my fucking god! No nie, no nie... *zamilkła*
Ja, Ten wielki fan yaoi, twórca Yaoi, chylę głowę... Jakos mnie tak tknęło... Coś mi powiedziało: Kurwa, powycinałaś te sówki na dyplom, skończyła Ci sie taśma, nic dzisiaj nie zrobisz. A Moze byś przeczytała tego Yaoica?
No i własnie przeczytałam ten 1 rozdział Twojego dzieła... I powiem Ci, ze chyba będę na bieżąco czytać. W wolnej chwili.
Aż mi sie ciepło na serduszku zrobiło, ale człowiek się zaniedbał. Kiedyś czytałam i czytałam i pisałam... A teraz jakoś brakło czasu. Wracam do czytania rozpoczynając od Twojego Yaoica^^

Genialny rozdział taki romantyczny, taki... Jest taki jaki być powinien. ^^ Takie opowiadania lubię.
Błędów Ci nie wytknę, bo jestem dys wszystko, poza tym... Dla mnie się liczy treść i przekaz.
Reply
:iconkyoux:
Kyoux Featured By Owner Feb 19, 2014
;_:
Dziękuję, naprawdę. 
Cieszy mnie to bardzo. 

:hug: 
Reply
:iconteenshi:
Teenshi Featured By Owner Mar 3, 2014  Hobbyist Traditional Artist
Juz niedługo zaczynam czytac^^
Reply
:iconkyoux:
Kyoux Featured By Owner Mar 9, 2014
:D
Reply
:iconfoxcheshire:
FoxCheshire Featured By Owner Jan 14, 2014  Hobbyist Artist
Zachęciła mnie do tego koleżanka (tu podziękować)----> :iconsandintheeye: . Kurcze, to jest świetne. Fajnie rozbudowane zdania i fabuła.   
Tak bardzo lakoniczna wypowiedź z mojej strony ale czytam to już drugi raz i nadal mam totalną faze na Marcina. Llama Emoji-01 (Laughing) [V1]  W końcu zebrało mi się na sensowny komentarz to się wygadam.
 Jestem wręcz zafascynowana tatuażami Marcina (nawet tym zajebistym [wdłg mnie] napisem na podbrzuszu). Przez Marcinka nawet udzieliła mi się miłość do gadów. 
Nivan sam w sobie wydaje mi się ciekawą osobistością i cholernie pasuje do Mazura. Prezdstawienie jego postaci, jako tajemniczego hakera o którym prawie nikt nic nie wie, zachęca jeszcze bardziej do czytania. Llama Emoji 27 (Awesome) [V2]  Nivan like a boss. Ave mu!
Firka jest ciepła, pogodna i stara się pomagać im na różne sposoby, fajnie by było mieć taką starszą siostre ;_;
Nawet zafarbowałam sb włosy, jestem rdzawo-marchewowwa (miała być czerwień) i mam wygolony bok.
Wszyscy z opo są świetni, nie ma chyba takiej osoby której bym na swój sposób nie lubiła. Podoba mi się również, że to nie jest typowe yaoi.onion yep Jestem magowcem/otaku ale tutaj, jest jak dla mnie idelanie zawarta równowaga fabularna. 
Tak więc życze ogromu weny, dużo komentarzy, favów, natchnienia, szybbkiego internetu, sprawnego tableta i szczęścia tak ogółem.
Dziekuję za te wspaniałe chwilę podczas czytania Twoje opowiadania. Już nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału. :> Muajajaja..How funny..Onion 


Reply
Add a Comment: