Shop Mobile More Submit  Join Login



03. Rudy

Wstał z ciężką głową. Nie wypili wczoraj aż tak dużo, a przynajmniej nie tyle by mieć kaca.
Ale może była to kumulacja tych paru dni. Albo niewyspania... albo...
tak. Tego co wczoraj się stało.
Strzał w dziesiątkę.

Wstawił wodę na herbatę, usiadł na krześle, założył ręce za głowę i popatrzył w sufit, jakby chcąc znaleźć na nim jakąś wskazówkę.
Żadne objawienie nie nastąpiło. A co lepsze, zachciało mu się zapalić.
Sięgnął po paczkę papierosów, leżącą już od dobrych kilku tygodni na lodówce.
Czerwone. Lubił je od czasu do czasu. Jakoś dziwnie przyjemnie gryzły w gardło.
Odpalił, zaciągnął.
Oparł się stopą o krawędź stołu, odginając ciało lekko do tyłu.
Przeczesał ręką rude włosy.

Balansował na granicy.

Zamknął oczy.

Wczoraj... było dobrze. Inaczej. Nie potrafił tego jednak nazwać.
Poczuł coś...
i... chciał tego.
Chciał więcej.

Ale czego chciał?


Ściągnął brwi.

- Mógłbyś nie palić w kuchni? - głos Blondyna wyrwał go gwałtownie z zamyślenia. Aż podskoczył, tracąc równowagę. "Dobry refleks ninja", jakby to powiedział Blondyn, pozwolił mu uniknąć upadku.
- Mogłeś mnie zabić. Nie zachodź mnie tak znienacka - powiedział z lekką pretensją, ale i uśmiechem, trzymając się jedną ręką stołu. Spojrzał na Blondyna. Miał lekko zblazowaną, może trochę wkurwioną twarz. Patrzył na niego z góry. Był nadal w bokserkach i w przydużej bluzie Rudego. Jego ręce swobodnie zwisały, a rękawy zakrywały dłonie. Włosy były w totalnym nieładzie.
Wyglądał na zmęczonego, albo niewyspanego.
Rudy uniósł brwi i uśmiechnął się prawie niezauważalnie, trochę do siebie, widząc jego poranny widok.
- Stałem tu z dobrą minutę. Twój instynkt ninja Cię zawodzi - odpowiedział mu Blondyn.

Z dobrą minutę...
No to pięknie się zamyślił.
Ale chwila, co on robił przez minutę?


- Minutę? Co robiłeś stojąc w progu przez minutę? - zapytał Rudy z lekkim rozbawieniem patrząc się na niego z dołu, po czym strzepnął popiół do pudełka po chińskim żarciu.
Marcin zdał sobie sprawę jak głupio zabrzmiały jego słowa, ale był zbyt zmęczony, żeby się tym bardziej przejąć.
Gapił się na niego. Tak po prostu. Nie chciał się z tego tłumaczyć.
- Waliłem konia - powiedział z tą samą zblazowaną miną. Wyjął szybkim ruchem z jego ręki papierosa, zaciągał się, po czym usiadł na krześle obok Rudego i ze zmęczonym wzrokiem wpatrywał się w stół - Żałuj, że nie widziałeś - dodał.
- Waliłeś konia mówisz... patrząc się na mnie? - powiedział Rudy uśmiechając się kącikiem ust. Zabrał mu papierosa.
Blondyn nie poruszając głową, spojrzał na niego z miną "nawet sobie nie żartuj". Rudy chcąc go trochę podrażnić, dodał z jakąś złośliwą satysfakcją:
- Wiesz, w końcu chciałeś mnie wczoraj pocałować, a potem zwiałeś. Wiec mam prawo przypuszczać, że...
- Nawet nie kończ - wskazał na niego groźnym, długim palcem i spojrzał na niego równie groźnym wzrokiem - Byłem pijany.

Uśmiech z twarzy Rudego zniknął. Już wiedział, że dzisiaj nie będzie żartów. Że wczorajszy dobry dzień skończył się wraz z próbą pocałunku.
Że Blondyn nie obraca tego w żart.
Że znów jest na niego zły za nic. I że znów...

Znów ucieka.
Jest problem. A on ucieka.
Jak zwykle, kurwa.


Coś w środku się w nim obudziło.
Coś nieprzyjemnego, czego już nie potrafił pohamować. Bo coś w środku zabolało. Tak jak kiedyś.

- No tak... pijany - powiedział ironicznie Rudy - Co ten alkohol tobą robi. Chciałeś pocałować idiotę, który kiedyś zrobił to samo. Czekaj, czekaj... co ty wtedy zrobiłeś? Bo nie pamiętam? A. Tak - przybliżył do niego twarz. Blisko, patrząc mu w oczy - Zwiałeś. Jak zwykle.
Odsunął się, dopalił papierosa i zgasił go w pojemniku.
Blondyn milczał, patrząc się przed siebie, w okno. Rudy wpatrywał się intensywnie w jego profil, opierając stopy o krawędź stołu i zakładając ręce na piersi. Drażniło go jego milczenie.
- Powiesz coś w końcu?
Blondyn przesunął źrenice w jego kierunku. Nic nie mówił. Miał nadal ten sam wyraz twarzy.
- No to super. To co zwykle. Zacznij mnie jeszcze unikać i zrobimy powtórkę z rozrywki.
- O co ci kurwa, chodzi? - powiedział w końcu Blondyn, wolno i bardzo wyraźnie.
Rudy uśmiechnął się szerzej. Nie był to przyjemny uśmiech.
Coś w środku, coś w nim, wybuchło.
- Mi? To chyba tobie. Bo totalnie przestałem cię pojmować.
- Nie musisz. A jak ci z tym nie wygodnie, to po prostu zapomnij o tym co się stało. Tzn... o tym co się nawet nie stało. Tworzysz jakieś zupełnie niepotrzebne, głupie pretensje.
Rudy nie wierzył w to, co usłyszał.
- Marcin. Ja nie jestem durniem, na którym możesz wywrzeć swoje "zrobiłem coś idiotycznego, ale tak naprawdę nic się nie stało".
- A co mam ci kurwa powiedzieć?! Robisz problem z byle gówna. Wyluzuj człowieku.

Rudy przez chwilę tylko patrzył. Już bez uśmiechu, bo wcale nie było już zabawnie.
Nie podobało mu się jak go traktuje i że ciągle go zbywa.
Nie zasługiwał na to.
Już wiele razy myślał o tym, co takiego zrobił. Okej, pocałował go... gdy może rzeczywiście nie był na to przygotowany. Ale to było tysiąc lat temu... ile można?

Chociaż... on też czuł coś podobnego. Nadal. Bo Marcin przez jedną głupotę, przekreślił ich przyjaźń. A teraz, przez to co robi, nie pozwala jej naprawić. Tak bardzo go to irytowało.

- Okej. Ty nie chcesz mówić. To w końcu ja ci powiem, co MI leży na wątrobie - powiedział Rudy, czując w sobie narastającą złość - Bo zobacz, spotykamy się po latach. Ty udajesz, że mnie nie znasz. Jak w końcu przestajesz, to non stop albo wbijasz mi szpile, albo chodzisz wkurwiony. Zaczynasz kręcić z Nathem. Spoko, jasne, nie ma sprawy, gdyby nie to, że przychodzisz do mnie w nocy i kładziesz się obok, nawet nie pytając o zdanie. Powiem Ci, że w sumie też bym chciał mieć takiego wafla. Możesz mu podopierdalać, a jak cię najdzie potrzeba, to sobie nagle uświadamiasz, że nie jest taki zły i nie wywala cię z łóżka.
Blondyn tylko na niego patrzył, tym samym beznamiętnym wzrokiem. Rudy nie widząc, żadnej reakcji kontynuował:
- Wczorajszej reakcji też kompletnie nie rozumiem, bo kiedyś ty, będąc pocałowanym przeze mnie, obraziłeś się na amen. I kazałeś mi żałować tego w chuj czasu. Więc nie wiem, wczoraj może dostałeś jakiegoś objawienia. A jeśli nie, to wytłumacz mi proszę, o co tu chodzi, bo naprawdę nie rozumiem.
Był zły, a ta złość narastała z każdym kolejnym wypowiedzianym słowem. Blondyn patrzył na niego, ze zmarszczonymi brwiami. Nadal jednak milczał, a to jeszcze bardziej zdenerwowało tego drugiego.
- Wiesz co jest najlepsze w tym wszystkim? Wtedy, te tysiąc lat temu, myślałem, że nie wiem, może się mną brzydzisz. Bo tak to wyglądało. W końcu chyba twój pierwszy pocałunek zabrał ci facet, a nie jakaś blond-włosa laska. A tu proszę. Marcin jest takim samym, a może nawet większym pedałem niż ja - Rudy uśmiechnął się szeroko, ironicznie - Więc może w końcu mi to wytłumaczysz?
Nagle ci się ot tak odmieniło? A może ci jeszcze stoi na mój widok.

Poczuł piekący ból na twarzy.
Była to nagroda, za to co powiedział.
Nie patrzył na niego. Bał się, że wybuchnie.

- Nie masz pojęcia. Nie masz nawet cholernego pojęcia... - Blondyn wypowiedział te słowa ze zduszoną złością. Stał, a dłoń, którą go uderzył, drżała.  Już sam nie wiedział, jak chciał dokończyć to zdanie.
Jego słowa zabolały.
Chciał tylko uciec, zamknąć się w swoim pokoju. Tak jak zawsze.

Rudy spojrzał na niego.
Nie zdenerwował się bardziej. Wręcz przeciwnie.
Przestraszył się. Zdziwił.
Bo pierwszy raz widział go takiego.
W rozsypce. Ze szklanymi oczami i z drżącą dłonią. Zapomniał co mówił. Zapomniał, że był zły.

Wstał. Podszedł do niego.
Położył rękę na tył jego głowy i przysunął do siebie.
Nie wiedział, co innego mógłby zrobić.

Blondyn nie zapierał się. Oparł czoło o jego ramię, kurczowo zaciskając dłonie na jego koszulce.
Zdał sobie sprawę, jak bardzo nie chce się od niego odrywać.
Jak bardzo potrzebuje tego, żeby był. Nawet, gdy mówi to wszystko... nawet, gdy nie ma pojęcia...  
Jak bardzo nie chce słyszeć tych myśli...



- Chcesz herbaty? - powiedział łagodnie Rudy, próbując trochę zmienić atmosferę, chcąc wierzyć w zbawienną moc tego napoju.
- Chcę... - Rudy ruszył się, ale Blondyn skutecznie go powstrzymał - ... ale za chwilę...
Leniwym ruchem objął jego szyję, wtulając się bardziej. Rudy uniósł lekko brwi i uśmiechnął się kącikiem ust.
- I weźcie go zrozumcie. Najpierw człowieka bije, a potem się przytula.
- Już się zamknij - powiedział, uśmiechając się lekko, trochę gorzko, trochę smutno. Zamykając oczy, chcąc po prostu być. Nie myśleć.

Rudy objął go w talii, oparł policzek o jego skroń. Na chwilę zamknął oczy.

---
Wypiliśmy herbatę, zjedliśmy śniadanie.
Po staremu. Jak gdyby nic się nie stało.

Ten poranek niczego nie wyjaśnił, może jeszcze bardziej namieszał, a my znów graliśmy w jego grę pt. "nic się nie stało".
Stwierdziłem, że nie będę więcej pytał.
On sam musiał mi to powiedzieć. Z własnej woli.
Bez moich głupich prób, podchodów i prowokacji.

Trochę to trwało. Fakt.
Ale mi też trochę czasu zajęło powkładanie puzzli na właściwe miejsca i przyjęcie od niego tych zagubionych, które cały czas nosił przy sobie.

Sam byłem zaskoczony ile emocji obudziły we mnie te wypowiedziane zdania. Że też czułem żal i złość. Że to wszystko nie było mi tak zupełnie obojętne.
Powiedziałem wtedy swoje. Wiem, że go zabolało. Bardzo.
Że przez moją paplaninę zamknąłem go jeszcze bardziej. Bo nie widział sensu, żeby mi to wszystko wyjaśniać.

Oboje wtedy nie zdawaliśmy sobie sprawy, że we mnie też coś się narodziło.

Ciekawość.
Nie patrzyłem na niego już tak jak wcześniej. Interesowałem sie tym, co robi i jakie podejmuje decyzje.

I po prostu czekałem.
Wspierając go, wtedy gdy upadał.

English translation of this story: [link]

:iconecho-of-the-past: [fanpage]


Strona w całości poświęcona tej historii: [link]


Rozdział 01 [prolog] - [link]
Rozdział 03
Rozdział 04 - [link]

Kontynuejszon poprzedniego chaptera. Szczerze mówiąc, jak układam to teraz w głowie, to numeracja będzie popitolona, ale tak jest, jak się pisze na bieżąco i przychodzą do głowy nowe pomysły xD Ale mam nadzieje, że się nie pogubimy >_>

Wszelkie komentarze są dla mnie okropnie mile widziane. Bajdzo bym prosiła!
Add a Comment:
 
:iconnathii-m:
nathii-m Featured By Owner Jan 19, 2015
W pierwszych dwóch odcinkach wolałam Marcina, ale tu chyba wolę Rudego. Inaczej się go odbiera jak już znamy jego punkt widzenia :)
Reply
:iconkyoux:
Kyoux Featured By Owner Jan 19, 2015
Pewnie jeszcze nie raz zmienisz zdanie :)
Tutaj masz PDFa z wyedytowanymi rozdziałami (do 10 rozdziału w jednym pliku), jesli jesteś zainteresowana:
drive.google.com/drive/u/0/#fo…

Trzeba podać jeno swojego maila :)
Reply
:iconyuki171:
Yuki171 Featured By Owner Feb 21, 2014  Student General Artist
Ty, zajebiste to! Na początku połapać się nie mogłam xD

Weny! ~♥
Reply
:iconkyoux:
Kyoux Featured By Owner Mar 9, 2014
Dziękuję :D
Reply
:icontigraingrow:
TigraIngrow Featured By Owner Nov 13, 2013
kurde, w chuj to dla mnie niejasne, ale jednocześnie mega przyciągające.
Reply
:iconkyoux:
Kyoux Featured By Owner Nov 15, 2013
I tak ma być! :D
Reply
:iconmarionetqa:
marionetqa Featured By Owner Mar 28, 2013
Po prostu uwielbiam dialogi chłopców. Wczuwasz się w to co piszesz, prawda? Odnoszę takie wrażenie po zobaczeniu każdej ostatniej kropki rozdziału. A ja .. wczuwam się w to co czytam już od pierwszych słów tytułu. ^ ^
Reply
:iconkyoux:
Kyoux Featured By Owner Apr 1, 2013
Tak xD Wczuwam się mocno, czasami w ogole czuję, że jestem nimi. xDD
:hug:
Reply
:iconimmaliar:
immaliar Featured By Owner Sep 26, 2012  Hobbyist Writer
Kocham <333333333333333
Reply
:iconkyoux:
Kyoux Featured By Owner Sep 26, 2012
:D:D:D
Reply
:iconkodoku-sama:
kodoku-sama Featured By Owner Aug 18, 2012
Szczęka mi opadła :) jest może wersja tego w druku? poprostu lepiej by mi się czytało, a taka pozycja na półce to by było coś... :D
Reply
:iconkyoux:
Kyoux Featured By Owner Aug 18, 2012
Hehe dzięki, niedługo będzie wszystko w PDfie poprawione :)
Reply
:iconschiotka:
schiotka Featured By Owner Apr 6, 2012
jasny gwint dziwczyno! jestes the best. uwielbiam BL. a to co tu skrobiesz jest fantakurwastyczne, nie wspominajac juz o rysunku "i'm fine, you fool". musisz mi wybaczyc ale mam go na tapecie na kompie i nie moge sie napatrzec. oby tak dalej! I'm in love z nimi! wielkie buziole!
Reply
:iconkyoux:
Kyoux Featured By Owner Apr 7, 2012
Hihi, dziękuję ;*

Nie ma sprawy, niech ci dobrze służy na pulpicie :D:D:D ;***

Dziękuję :3
Reply
:iconschiotka:
schiotka Featured By Owner Apr 7, 2012
Zastanawialas sie nad przetlumaczeniem tego na angielski? Uwazam, ze opowiadanie zrobiloby furrore...nie chce sie wpychac ale tak bardzo mi sie podoba to co piszesz, ze moge sprobowac to zrobic. Napisze ci jedna scene lub rozdzial i zobaczysz czy ci sie to spodoba. Jesli nie to trudno, ale uwazam ze mozna tu zajebisty kawalek napisac. Problem polega tylko na tym zeby to w moich uszach mialo rece i nogi chcialabym w wersji UK nazwac ich Marc and Nivo. Wiem, ze Marc jest tlumaczeniem od imienia Marek a nie Marcin ale sa rzeczy ktore warto zmienic dla dobra ogolnego wizerunku. Pomysl, daj mi znac.
Reply
:iconkyoux:
Kyoux Featured By Owner Apr 7, 2012
Ohh, no jasne, że się zastawiałam :)
Nawet zrobiłam mały wywiad środowiskowy xD ;) I jest zainteresowanie.
Więc jeśli byś miałą ochotę... i czas, to jejku, jasne, byłabym wdzięczna. :heart:

A co do imion... tutaj ludki z zagranicy używają Marcin i Nivan i im to chyba nie przeszkadza. Nie chciałabym zmieniać ich imion. Nivan, Niv. Marcin, ewentualnie Martin.
Reply
:iconschiotka:
schiotka Featured By Owner Apr 7, 2012
OK, super! Please tylko nie spodziewaj sie niczego zbyt szybko bo mam kilka roznych projektow na glowie w tym samym czasie. Postaram sie jaknajszybciej ci cos przesalc ale to moze zajac jakies... nie wiem, nie chce strzelac w ciemno ale 2 tyg na jakis random piece? Chyba, ze masz jakis konkretny kawalek ktory bys chciala miec przetlumaczony najpierw?
Reply
:iconkyoux:
Kyoux Featured By Owner Apr 7, 2012
Spoko :) Działaj, kiedy będziesz miała chwilę :) Obojętnie jaki :D
Reply
:iconschiotka:
schiotka Featured By Owner Apr 7, 2012
jeszcze tylko jedno pytanie tak zeby wyczuc na jaka swobode moge sobie pozwolic: rozdzial 11 " Marcin zniknął raz jeszcze. Znów z nim nie spał. Słyszał, gdy przyszedł do niego w nocy. Czuł jego wahanie."

- Marcin stopped coming over to sleep next to him. Again. He heard him come into the room at night and felt his hesitation.

To wlasnie sa zdania ktorych sie boje...Sa rzeczy ktorych po prostu nie da sie przetlumaczyc na angielski wprost jak naprzyklad kolowializmy (np:spizdzaj) i sa tez zeczy ktore w zdaniu lepiej brzmia w troche innej formie jednak przeslanie jest to samo. daj mi znac czy moge w ten sposob sobie ulatwic sprawe, czy chcesz tlumaczenie po prostu slowo w slowo.
Reply
:iconkyoux:
Kyoux Featured By Owner Apr 7, 2012
Ja rozumiem, że czasem się nie da, albo lepiej brzmi po englishu niedosłownie. Wiec śmiało.

A kolokwializmy są ciężkie, jakbyś miała problem to pytaj, ja może znajdę inne słowo, które w miarę będzie pasowało. Jeśli byś miała problem.
Reply
(1 Reply)
:iconschiotka:
schiotka Featured By Owner Apr 7, 2012
"Tak jest - zasalutował mu Blondyn i padł ciężko na fotel-poduszkę, znajdując przy okazji trochę niedopitego piwa, które oczywiście wypił."
- Sir, yes sir! - the Blonde gave a shaky salute and sat back heavily on the futon, finding next to it an unfinished beer bottle and drained it dry." -

musze wiedziec czy takie zmiany w tekscie sa dopuszczalne.
Reply
:iconkirinoru:
Kirinoru Featured By Owner Mar 18, 2012  Student Artist
Ehh... jaki Marcin jest wrażliwy ;_; ale powiem szczerze że cieżko go zrozumieć.
I coś się w Nivanie rodzi! Q3Q
kurde i strasznie zamotane mają te uczucia, nie ma nic gorszego jak człowiek nie wie czego chce, oj nie ma...


(kurna, to co z tym Ravem będzie =v=' )
Reply
:iconkyoux:
Kyoux Featured By Owner Mar 18, 2012
Marcin jest typem uciekiniera. Ciężko stawić mu czoło większym problemom. Niv o tym wspominał. Że Marcin wciaż ucieka.

Poza tym Marcin z jednej strony nie chciał mu mówić o niczym, bo był z Joshem. Nie chciał się pchać z buciorami w jego życie, a z drugiej strony go to rozwalało wewnętrznie.
Reply
:iconkirinoru:
Kirinoru Featured By Owner Mar 19, 2012  Student Artist
*stwierdza że ona też woli uciekać i identyfikacja z Marcinem rośnie do 80% Q__Q *

No to dobrze że w końcu się to wszystko ułożyło... jako tako. Coś czuję że to koniec wrażeń nie będzie >W<
Reply
:iconkyoux:
Kyoux Featured By Owner Mar 19, 2012
Każdy trochę jest, ale myślę, że trzeba z tym walczyć, bo to do niczego dobrego nie prowadzi.

Jeszcze troche przed nimi.
Reply
:iconkirinoru:
Kirinoru Featured By Owner Mar 19, 2012  Student Artist
ano oczywiście. tylko do takich niewyjaśnionych niedomówień i wiecznych niedoleczonych dziur na duszy..


i dobrze, będzie o czym czytać :D
Reply
:iconkirei69:
kirei69 Featured By Owner Feb 14, 2012
Ej, uwielbiam... TT.TT W końcu zaczęłam nadrabiać xD
To będzie chyba mój ulubiony rozdział, nie wiem co ja mam z psychiką, ale lubię takie siarczyste momenty między bohaterami. I już naprawdę nie wiem, którego z nich uwielbiam bardziej xD Chyba po prostu uwielbiam ich razem xD
Reply
:iconkyoux:
Kyoux Featured By Owner Feb 14, 2012
Ciesze się ;*

Ja też lubię, w następnym chapie też będzie, tzn w 10, który już piszuję :D

<3 Ja do Niva mam największy sentyment, bo mam go najdłużej. ale Marcin jakimś cudem też szybko wskoczył bardzo wysoko :D
;**
Reply
:iconkirei69:
kirei69 Featured By Owner Feb 15, 2012
W ogóle obiecałam sobie, że będę czytać jeden rozdział dziennie, ale coś czuję, że no way, teraz to już pójdzie do końca xD Wieczorkami mi się najlepiej czyta, więc dziś sobie także zasiądę :XD:

Niv jest mega, ale Marcin jest taki do wyprzytulania po prostu... xD Nie wiem no, uwielbiam ich obu xD
Reply
:iconkyoux:
Kyoux Featured By Owner Feb 15, 2012
Hihihi
Zdawaj realcje jak coś :D

:D:D:D Do Niva można się przytulić (jak się da xD) a Marcina wyprzytulać i mu fryza rozczochrać.
Marcin: no już nie wychodz tak daleko w tą swoją wyobraźnię ==
Kiju: no... za bardzo nie da się czochrać :<
Reply
:iconkirei69:
kirei69 Featured By Owner Feb 15, 2012
Będę, do każdego rozdziału, obowiązkowo xD Gdybym mogła to bym na żywo komentowała, bo czytając tyle myśli mi się przewala po głowie, że pod koniec trudno to wszystko zebrać XD

Ahaha, obaj są boscy xD
Reply
:iconkyoux:
Kyoux Featured By Owner Feb 15, 2012
;** Dziękuję, ważne to dla mnie :D

HEhehe, rozumiem Cię xD

Reply
:iconnatala2500:
natala2500 Featured By Owner Jan 29, 2012
jak tak teraz patrzę na statystyki to dodałaś ten rozdział w moje urodziny xDD już nie mogę się doczekać kolejnej części ^__^
Reply
:iconkyoux:
Kyoux Featured By Owner Jan 29, 2012
Hihi, wszystkiego naj :D (spóznione ale co tam)
Jest jeszcze 6 część :3
Reply
:iconshadoweses:
Shadoweses Featured By Owner Jan 26, 2012  Hobbyist General Artist
"Troche" smutne, najbardziej w środku tekstu D= *trzyma kciuki żeby im ię ułożyło jak najlepiej i jak najszybciej xD*
Reply
:iconkyoux:
Kyoux Featured By Owner Jan 27, 2012
Z tym fragmentem z przytuleniem?
<3 Majcin dziękuje
Reply
:iconshadoweses:
Shadoweses Featured By Owner Jan 27, 2012  Hobbyist General Artist
No... i że znowu im sie tak naprawdę praktycznie nie ułożyło, mimo, że oba chcą ale żaden o tym nie powie i się nei przyzna |D
Reply
:iconkyoux:
Kyoux Featured By Owner Jan 27, 2012
Niv powiedział to co mu leży na serduchu, teraz czas na ruch Marcina.
Reply
:iconshadoweses:
Shadoweses Featured By Owner Jan 27, 2012  Hobbyist General Artist
*czeka, obgryzając paznokietki xD*
Reply
:iconkyoux:
Kyoux Featured By Owner Jan 27, 2012
*^^*
Reply
:iconalways-ending-story:
always-ending-story Featured By Owner Jan 24, 2012  Hobbyist Photographer
piszesz wprost obłędnie *-*
Reply
:iconkyoux:
Kyoux Featured By Owner Jan 24, 2012
;u; Dziękuję ;********
Reply
:iconalways-ending-story:
always-ending-story Featured By Owner Jan 24, 2012  Hobbyist Photographer
nie! to ja dziękuję za stworzenie czegoś tak perfekcyjnego *-*
Reply
:iconkyoux:
Kyoux Featured By Owner Jan 25, 2012
Oh jeju, tym bardziej dziękuję ;* ;__:
Reply
:iconl33tdino:
L33TDino Featured By Owner Jan 24, 2012
To jest tak pięknie namieszane, że gubię się w czasie (dzięki za opis, co po kolei xD)

No, fajne, nooo~~ :3

PS Pozdrów Niva (jutro idę protestować przed urzędem - przynajmniej poczuję się do obowiązku, bo DDoSa mi się robić nie chciało)
Reply
:iconkyoux:
Kyoux Featured By Owner Jan 24, 2012
Wiem, że jest namieszane xD Sorrki za to xD


:D:D:D Niv odzdrawia ;)
Reply
:iconl33tdino:
L33TDino Featured By Owner Jan 25, 2012
np. Ja mam zwykle jeszcze większy chaos.

:D
Reply
:iconmajakoniara:
MajaKoniara Featured By Owner Jan 23, 2012  Student General Artist
Damn... Chcę więcej! Naprawdę ciekawie się czyta :D Nie to co moje wypociny sprzed paru lat!
Reply
:iconkyoux:
Kyoux Featured By Owner Jan 23, 2012
<333 Cieszę się ogromnie :D
Reply
:iconolinek:
olinek Featured By Owner Jan 23, 2012
aaaa akcja się rozwija :D Bardzo podoba mi się w jakim kierunku. I ten uśmieszek Niva jak zobaczył swoją bluzę :D
I to że wreszcie wybuchł O.O go Niv go !! Chce zobaczyć kisssuu xD
I czy tylko ja pamiętam o pewnym panu któremu nie powinny się spodobać nocne układy chłopaków, bo coś mi się wydaje że Niv na pewno nie ;P xD
Bezradny i trzęsący się ze złości i bezsilności Marcin wywołuje we mnie reakcje taką samą jak widzę zabiedzone/przestraszone zwierzątko mam ochotę przytulić i nie puszczać ;__; Ta scena przytulenia była idealna ahhhhh *rozpływa się* i to że mimo marudzenia Niv nie miał wcale zamiaru odejść :D
Niv wie niby co Marcin chce zrobić, ale i tak nie umie go od siebie osunąć. Chłopaki na co wy czekacie no na co? Abym osiwiała? xDD
Reply
Add a Comment:
 
×

:iconkyoux: More from Kyoux


Featured in Collections

Texts by buraczek007

Literature by jusoks


More from DeviantArt



Details

Submitted on
January 22, 2012
File Size
13.7 KB
Submitted with
Sta.sh
Link
Thumb

Stats

Views
5,482
Favourites
82 (who?)
Comments
87
×